kapsztad poprawiony

Wczoraj przypadła 105. rocznica wybuchu buntu w Kronsztadzie. Wokół tego wydarzenia narosło sporo mitów, podsycanych przez do dziś sumiennie opłacaną antykomunistyczną propagandę. Dzieje się tak nawet pomimo faktu, że archiwa radzieckie jednoznacznie wykazały, że to wersja Lenina i Trockiego jest prawdziwa, a bajka o stłumieniu „powstania najbardziej rewolucyjnych marynarzy” jako rzekomym grzechu pierworodnym Trockiego nijak się ma do rzeczywistości.

Na nieszczęście dla tych, którym ideologia i klasowe uprzedzenia przyćmiły zdolność racjonalnego myślenia, prawda jest zawsze konkretna. W przypadku Kronsztadu fakty są takie, że wydarzenia te wpisywały się w falę buntów chłopskich, które wstrząsnęły młodym państwem robotniczym na przełomie 1920 i 1921 roku, wynikających z niezadowolenia chłopstwa zwiększeniem kontyngentów dla armii, wyczerpanej wojną z Polską i Białymi. Skład społeczny marynarzy kronsztadzkich był znacząco różny od 1917 – najbardziej postępowe, bojowe elementy poszły walczyć na frontach wojny domowej lub budować władzę radziecką. Zastąpili ich w znacznej mierze rekruci wywodzący się z mniej aktywnego politycznie chłopstwa. Następnie te zacofane elementy zostały zmanipulowane przez reakcyjnych oficerów, będących w kontakcie z byłymi politykami skompromitowanego Rządu Tymczasowego i krwawym generałem Wranglem. Nawet wtedy spośród 18 tys. marynarzy w Kronsztadzie w buncie udział wzięło niespełna 5 tys. z nich.

O charakterze buntu mówią dobrze sami jego uczestnicy. Marynarz Dmitrij Urin pisał 5 marca w liście do ojca: „podjęliśmy uchwałę o wysłaniu wszystkich Żydów do Palestyny, wszyscy marynarze krzyczeli: «Żydzi precz»”.

Pozornie niewinne hasło „rad bez bolszewików” w praktyce było zasłoną dymną dla prawdziwych zamiarów prowodyrów rebelii. Gen. Elvengern w raporcie dla paryskiej emigracji przyznał wprost, że na tym polegał cały taktyczny myk. Milukow, mózg kadeckiej kontrrewolucji, też nie owijał w bawełnę: „władza radziecka bez bolszewików będzie tymczasowa” – tymczasowa w drodze do wojskowej dyktatury! Anarchistyczne rojenia o „wolnych radach” były podręcznikową robotą godną pożytecznych idiotów imperializmu.

Identyczny schemat znajdujemy u Nestora Machny. Po 1920 roku jego armia przestała być partyzantką ludową – zaczęła żyć z rozbojów, coraz bardziej odrywając się od wiosek, które ją żywiły. Co więcej, Machno nigdy nie miał poparcia robotników miejskich. Nie stało się to dziełem przypadku, a wynikało z jego stosunku do nich: głodującym kolejarzom i telegrafistom polecił „iść do tych, którzy potrzebują kolei i telegrafów”, że „nie jest po to, by ich żywić”. Armia chłopska, widząca w mieście zło wcielone stanowiła groteskowy foreshadowing tego samego antyurbanizm, który dekady później Czerwoni Khmerzy doprowadzili do ludobójczej konkluzji.

Gwoździem do trumny machnowszczyzny nie było wkroczenie Armii Czerwonej — był nim NEP. Gdy bolszewicy zastąpili komunizm wojenny podatkiem w naturze, Machno stał się nieistotny dla średniego chłopstwa. Armia się rozpadła, on sam uciekł do Rumunii, większość skorzystała z amnestii.

Kronsztad i machnowszczyzna to dwa testy tej samej drobnomieszczańskiej idei wolności rozumianej wyłącznie negatywnie – jako brak przymusu, brak dyscypliny, brak struktury. Oba tak samo oblane, dowiodły, że bez pozytywnego programu klasowego, bez organizacji zdolnej go realizować, „wolność” natychmiast zastępuje reakcja i kolaboracja klasowa.

Zachęcamy do lektury artykułu na ten temat.


[Tekst oryginalny]


W miarę otwierania i studiowania starych radzieckich archiwów otrzymujemy coraz więcej materiałów dotyczących wydarzeń, które miały miejsce w Rosji tuż po rewolucji. Wokół kwestii takich jak tzw. powstanie kronsztadzkie, bunty chłopskie, rola anarchistów w rewolucji narosło sporo mitów. Najnowsze materiały potwierdzają wyjaśnienia Lenina i Trockiego dotyczące tych wydarzeń. Pomimo wszystkich prób oczerniania bolszewików, prawda pozostaje niezmienna.

Gdy w 1917 roku wybuchła Rewolucja Październikowa, Rosja była krajem nierozwiniętym i agrarnym, w którym chłopi stanowili 86% populacji. Podczas rewolucji lutowej w tym samym roku, chłopi po raz pierwszy w historii Rosji, aktywnie włączyli się w życie polityczne, zwłaszcza jako delegaci żołnierscy w radach.

Oczywiście nie można ignorować wielkich zrywów chłopskich z XVII i XVIII wieku ani buntów, które miały miejsce w 1905 roku. Jednak dopiero podczas rewolucji w 1917 r. rosyjskiemu chłopstwu udało się w końcu zdobyć stabilną, niezależną reprezentację polityczną.

Niemniej jednak rewolucja lutowa, przejęta przez burżuazję za pośrednictwem prawicowych socjalistów, nie rozwiązała problemów chłopstwa. Najbardziej rażącą porażką Rządu Tymczasowego w tej sferze była jego całkowita niezdolność do rozwiązania kwestii najistotniejszej dla rosyjskiego chłopstwa: kwestii ziemi. Chłopi odpowiedzieli na opieszałą i zdradziecką politykę rządu samowolnym zajmowaniem ziemi. Dopiero Rewolucja Październikowa, kierowana przez bolszewików, nadała chłopom prawo własności ziemi, którą uprawiali od stuleci.

Lenin i jego towarzysze rozumieli, że organizowanie, jak i obrona interesów klasy robotniczej musiały pozostać sprawami najwyższej wagi dla partii bolszewickiej. Jednak w żadnym wypadku bolszewicy nie byli głusi na potrzeby chłopów. W przeciwieństwie do mienszewików bolszewicy w pełni rozumieli znaczenie bojowości chłopstwa podczas rewolucji 1905 roku i wywnioskowali, że ta energia odegra ogromną rolę w następnej rewolucji. Celem Lenina i Trockiego było zjednoczenie robotników miejskich i najbardziej rewolucyjnych elementów ze wsi, tj. proletariatu rolnego i najbiedniejszych chłopów. W pierwszych dniach Rewolucji Październikowej bolszewicy poczynili wielkie postępy w tym kierunku dzięki „Dekretowi o ziemi”, na mocy którego dokonano parcelacji własności obszarniczej. Lewicowi Socjaliści-Rewolucjoniści (którzy oddzielili się od ugodowej partii Socjalistów-Rewolucjonistów, znanych także jako eserowcy) reprezentowali masy chłopskie i weszli w koalicję z partią bolszewicką w ramach pierwszego rządu radzieckiego.

Następnie, począwszy od połowy 1918 r., okrutne ciosy wojny domowej spowodowały rozdźwięk między miastem a wsią. Chłopi historycznie skłaniali się ku konserwatyzmowi. Rewolucja dała im wszystko, czego chcieli i byli gotowi bronić swojej nowej własności zarówno przed lewicą, jak i prawicą. Zapadłe rosyjskie wsie, funkcjonujące w oparciu o gospodarkę naturalną, mogły przetrwać bez miast. Przeważająca większość chłopstwa uważała, że jedyny pożytek z miast to możliwość kupna wybranych dóbr przemysłowych, i to tylko pod warunkiem ich niskich cen; a poza tym miasta były postrzegane tylko jako źródło kłopotów – biurokracji, poboru do wojska, podatków i opłat zbożowych. Ta rażąco jednostronna perspektywa była podobna do poglądów późniejszych ruchów chłopskich w tzw. Trzecim Świecie, na przykład Czerwonych Khmerów w Kambodży.

Jednakże, podczas gdy ruchy chłopskie w ostatnich dekadach inspirowały się ideami maoizmu lub guevaryzmu, rosyjscy chłopi w okresie rosyjskiej wojny domowej zamiast tego przyjęli hasła anarchistyczne. Proces ten był jednak stopniowy. Rozpoczął się od poparcia przez chłopów partii Socjalistów-Rewolucjonistów, która była partią rosyjskich populistów, znanych jako narodnicy. Partia ta była drobnomieszczańska i początkowo przemawiała do społeczności chłopskich, propagując „[specyficznie] rosyjski socjalizm”, w którym to chłopi – a nie klasa robotnicza – mieli odgrywać naczelną rolę w rewolucji.

W 1918 r. partia eserowców podzieliła się na frakcję prawicową i lewicową, ponosząc przy tym ogromne straty poparcia. Przewodnią rolę partii SR wśród chłopstwa zaczęły stopniowo przejmować ugrupowania anarchistyczne. Niektóre z nich były skrajnie sekciarskie i antybolszewickie, czego przykładem była osławiona grupa „Nabat”. Ta właśnie grupa była odpowiedzialna za przeprowadzenie krwawych akcji terrorystycznych przeciwko centrali partii bolszewickiej w Moskwie w 1919 roku. Później ideologii takich grup dał wyraz ruch Nestora Machny. Podczas gdy rosyjskie wsie nie musiały polegać na miastach, rosyjskie ośrodki przemysłowe potrzebowały produktów rolnych ze wsi, by utrzymać się i przetrwać. Upadek infrastruktury, który rozpoczął się w 1915 roku, osiągnął szczyt w 1918 roku. Liczne kryzysy, w tym lokauty szefów, sabotaż przemysłowy, wojna domowa, upadek transportu i masowy głód w miastach zmusiły bolszewików do wdrożenia polityki „komunizmu wojennego”. Ważnym elementem tej polityki była praktyka zajmowania nadwyżek żywności ze wsi w celu wyżywienia robotników miast, znana jako prodrazwiorstka.

Wieś nie była z tego zadowolona. Wyznaczone do odbioru żywności radzieckie brygady rządowe, znane jako prodotriadi, były postrzegane jako bandyci kradnący własność chłopów. Dość często padały ofiarami brutalnych mordów. Ponadto wiele przypadków prodrazwiorstki prowokowało bunty chłopskie przeciwko bolszewikom.

Podczas wojny domowej drobna burżuazja (chłopstwo) znalazła się w potrzasku między klasą robotniczą a siłami reakcji. W konsekwencji na niektórych obszarach drobnomieszczańskie chłopstwo próbowało odgrywać niezależną rolę, lawirując między bolszewikami a ich kontrrewolucyjnymi wrogami. Tendencje te były szczególnie silne na Syberii i Ukrainie – oba te obszary były mniej rozwinięte gospodarczo i przemysłowo, czego rezultatem była silna i zamożna klasa chłopska. Przez pewien czas siły te sprzymierzały się z bolszewikami, ponieważ Biała Armia chciała przywrócić stary system własności ziemskiej, który był absolutnie nie do przyjęcia dla mas chłopskich.

Spośród wszystkich ruchów chłopskich, które szukały „złotego środka”, najbardziej znanym był ten kierowany przez Machnę na obszarze Ukrainy w latach 1918-1921. Siły zbrojne tego ruchu były typową armią chłopską, zachowującą niemal niezmienioną strukturę od czasów średniowiecza – ze wszystkimi jej zaletami i wadami. Bojówki Machny zaczynały jako siły partyzanckie utworzone podczas okupacji Ukrainy przez Niemców w 1918 roku. Partyzanci ci doskonale radzili sobie we własnej sferze, ale nie byli w stanie wytrzymać dłuższego starcia z regularną armią. Działając na swoich terenach, partyzanci mogli liczyć na pomoc miejscowej ludności. Jednak gdy walczyli z dala od swoich rodzimych wiosek, żyli z rozboju i w rezultacie stracili poparcie większości ludności.

Machno przewodził ruchowi chłopskiemu, dlatego też nigdy nie miał silnego oparcia w żadnym z miast. Większość robotników, zamieszkujących obszary Ukrainy kontrolowane przez Machnę, opowiedziała się po stronie bolszewików lub mienszewików. Następujące przykłady ilustrują stosunek Machny do klasy robotniczej: Kiedy kolejarze i telegrafiści linii Jekaterynosław-Sinelnikowo wciąż cierpieli po długim okresie głodu pod okupacją Denikina, poprosili Machnę o zapłatę za swoją pracę. Odpowiedział: „Nie jesteśmy jak bolszewicy, żeby was karmić, nie potrzebujemy kolei; jeśli potrzebujecie pieniędzy, weźcie chleb od tych, którzy potrzebują waszych kolei i telegrafów”. Kiedy indziej zaś powiedział robotnikom Briańska: „Ponieważ robotnicy nie chcą wspierać ruchu Machny i żądają zapłaty za naprawę samochodu pancernego, wezmę ten samochód za darmo i nic nie zapłacę”1.

W obliczu starć między chłopami a właścicielami ziemskimi z jednej strony i między chłopami a robotnikami z drugiej, Machno był zmuszony do wprowadzenia polityki, której daleko było do „wolnościowej”. Rzeczywiste warunki życia chłopów na Ukrainie w latach 1919-1921 cechowała brutalność i ucisk. Miasta machnowszczyzny nie były rządzone przez rady. Zamiast tego rządzili nimi burmistrzowie wywodzący się z sił wojskowych Machny. Ruch Machny był silnie scentralizowany, a kierownictwo Komitetu Rewolucyjnego [RewKom – tłum.] decydowało o wszystkim. Machno ustanowił nawet bezpiekę (!) kierowaną przez Lwa Zadowa (Zinkowskiego), byłego robotnika-anarchistę, który wsławił się swoją brutalnością. Nawiasem mówiąc, na początku lat dwudziestych Zadow wrócił do ZSRR, by wstąpić do GPU2! Za swoje zasługi został nagrodzony egzekucją w 1937 roku. Widać więc wyraźnie, jak na Ukrainie anarchiści popełniali te same zbrodnie, o które oskarżali bolszewików.

We wrześniu 1920 r. Machnę odwiedził W. Iwanow, przedstawiciel Rewolucyjnej Rady Frontu Południowego. Później tak opisywał obóz Machny: „Reżim jest brutalny, dyscyplina twarda jak stal, buntowników bije się po twarzy za najdrobniejsze przewinienia, nie ma wyborów do sztabu generalnego, wszyscy dowódcy aż po dowódców kompanii są mianowani przez Machno, a Anarchistyczna Rewolucyjna Rada Wojenna, Rewolucyjna Rada Wojskowa (Rewwojensowiet) stała się niezastąpioną, niekontrolowaną i niewybieralną instytucją. W ramach rewolucyjnej rady wojskowej istnieje «sekcja specjalna», która potajemnie i bez litości zajmuje się przypadkami nieposłuszeństwa”3.

Aby zdobyć zaopatrzenie i sprzęt, Machno czasami wchodził w sojusze z Armią Czerwoną. Jednak zawsze odrzucał dyscyplinę i porządek, jakie panowały w Armii Czerwonej. Aby zdobyć żywność, siły Machny rabowały nie tylko kontrolowane przez siebie wioski, ale także konwoje Armii Czerwonej. Rodziło to liczne konflikty. W 1921 roku działania takie jak te wreszcie doprowadziły do ostatecznego rozłamu między Machną a państwem radzieckim. W tym czasie Machno i jego anarchistyczni doradcy stracili poparcie chłopów w wyniku Nowej Polityki Ekonomicznej bolszewików, która zastąpiła prodrazwiorstkę podatkiem w naturze. Po krótkiej serii starć siły Machny zostały rozgromione. Sam Nestor Machno uciekł do Rumunii, podczas gdy większość jego bojowników skapitulowała i została objęta amnestią.

„Powstanie” kronsztadzkie z marca 1921 r. również było wyrazem konfliktu między państwem radzieckim a chłopstwem. Bunt ten był jednym z wielu podobnych wystąpień przeciwko władzom radzieckim w tamtym okresie. Jednak Kronsztad wyróżnia się na tle pozostałych ze względu na swoje ważne, strategiczne położenie oraz mity, które na przestrzeni lat narosły wokół tego wydarzenia.

Pod koniec lat 30. grupa byłych trockistów (Wiktor Serge, Max Eastman, Boris Souvarine i in.) skrytykowała Trockiego za jego działania jako przywódcy Armii Czerwonej podczas buntu w Kronsztadzie. Byli trockiści opisywali wydarzenia w Kronsztadzie jako bunt robotników i marynarzy przeciwko „bolszewickiej dyktaturze” i wysuwali zarzuty, jakoby stłumienie rebelii stanowiło „pierwszy krok ku stalinizmowi”. Późniejsi antykomunistyczni ideolodzy i propagandyści zaczęli wykorzystywać tę krytykę do własnych celów.

Trocki odpowiedział w 1938 r. na te zarzuty w znakomitym artykule pt. „Wrzawa wokół Kronsztadu”, w którym przeanalizował drobnomieszczańską naturę tego puczu. Nie ma sensu powtarzać argumentów Trockiego na obronę swoich działań wobec rebelii kronsztadzkiej, ponieważ każdy, kto chce poznać prawdę, może po prostu sięgnąć po ów artykuł. Zamiast tego, na potrzeby tego artykułu bardziej stosowne byłoby przedstawienie kilku nowych informacji pochodzących ze zbioru dokumentów opublikowanych dopiero w ciągu ostatnich kilku lat. Te nowe dowody z radzieckich archiwów dostarczają nam ostatecznego dowodu na to, że pozycja krytyków Trockiego opierała się na fałszywych założeniach i błędnych informacjach.

Pierwszym mitem na temat Kronsztadu jest to, że był to bunt tych samych żołnierzy, którzy byli bohaterami Rewolucji Październikowej. Choć faktem jest, że wielu marynarzy z Kronsztadu było anarchistami w 1917 r., to jednak lojalnie służyli władzy radzieckiej. Podczas wojny domowej kronsztadzkie obozy szkoleniowe dostarczały elitarnych i na wskroś rewolucyjnych sił do walki o utrzymanie władzy radzieckiej. Jednak, w miarę jak coraz więcej rewolucyjnych marynarzy musiało być wysyłanych na front, zaczęli napływać niedoświadczeni poborowi, zastępując rewolucjonistów. Do 1920 roku garnizon w Kronsztadzie został zapełniony przez ponad 10 000 świeżych rekrutów. To podniosło całkowitą liczbę żołnierzy i marynarzy w Kronsztadzie do 18 707. Większość z nich pochodziła z południowej Rosji i Ukrainy, obszarów pod silnymi wpływami Machny4. Tylko 5000 spośród nich wzięło udział w powstaniu.

Liczby te dowodzą, że w 1921 r. starzy rewolucyjni marynarze byli w zdecydowanej mniejszości. Jednak, co godne uwagi, rewolucyjni marynarze nadal dzielnie stawiali opór. 8 marca część z nich opublikowała broszurę zatytułowaną „Natychmiast powstrzymać kontrrewolucyjny pucz w mieście”5. 15 marca Komitet Rewolucyjny Kronsztadu nakazał aresztowanie wszystkich starych marynarzy, ponieważ odmówili „wykonywania rozkazów”6. Jednak i to nie zostało w pełni wykonane. 24 marca grupa starych marynarzy zapobiegła wysadzeniu pancernika „Pietropawłowsk”, aresztowała oficerów i poddała się nadciągającym siłom radzieckim7.

Inna legenda na temat Kronsztadu głosi, że przywódcy puczu mieli rewolucyjne pobudki. Niektórzy autorzy pisali nawet, że buntownicy zginęli z okrzykiem „Niech żyje komunizm!” na ustach! Jest to jednakowoż kłamstwo. Rzetelne dane obalają ten mit. Generał Elvengern, członek kontrrewolucyjnej organizacji kierowanej przez Borysa Sawinikowa, nakreślił swoją rolę w kierowaniu buntem w raporcie dotyczącym wydarzeń w Petersburgu oraz Kronsztadzie, napisanym w lutym i marcu 1921 roku.

Raport ten został napisany podczas jego pobytu w Paryżu: „… z taktycznego punktu widzenia [członkowie Rewkomu] mienili się fanatycznymi zwolennikami władzy rad, twierdząc, że sprzeciwiają się jedynie dyktaturze partii komunistycznej. Liczyli na to, że dzięki takiej platformie komunistom trudno będzie zmobilizować radzieckie siły obronne i radzieckie jednostki celem ich pacyfikacji”8. To samo napisał kadet G. Zeidler w prywatnym liście9. Paweł Milukow, prawdopodobnie najlepszy rosyjski liberalny umysł swoich czasów i przywódca partii Konstytucyjnych Demokratów (znanych też jako „kadeci”), tak podsumował te raporty w paryskiej gazecie: „Władza radziecka bez bolszewików będzie tymczasowa”.

A co z szeregowymi uczestnikami buntu w Kronsztadzie? Czy ci marynarze naprawdę byli gotowi umrzeć za „komunizm bez bolszewików”? Marynarz Dmitrij Urin napisał 5 marca w liście do swojego ojca w prowincji chersońskiej na Ukrainie: „Rozwiązaliśmy Komunę, nie mamy już Komuny, teraz mamy tylko władzę radziecką. My w Kronsztadzie podjęliśmy uchwałę o wysłaniu wszystkich Żydów do Palestyny, aby nie mieć w Rosji takiego plugastwa, wszyscy marynarze krzyczeli: «Żydzi precz»…”10. Jeśli ktokolwiek miał wątpliwości co do tego, że ten list jest dziełem „prawdziwego rewolucjonisty”, to zdanie jest wystarczające, aby je rozwiać. Jest ono tak wymowne, że nie wymaga dalszego komentarza.

Od samego początku rebelii komuniści byli represjonowani. 3 marca aresztowano 170 komunistów w Kronsztadzie11. Następnie, 15 marca, aresztowano wielu starych rewolucyjnych marynarzy12. Jednak nie tylko komuniści byli represjonowani. 17-letni chłopiec został wysłany do więzienia za zapytanie, dlaczego członkowie Rewkomu dostają lepsze jedzenie i większe porcje niż zwykli robotnicy13.

Jak powiedział Trocki, tak zwany „bunt kronsztadzki” nie był pierwszym drobnomieszczańskim antybolszewickim zrywem podczas wojny domowej. Był on podobny do innych ruchów głoszących hasła pokroju „rad bez bolszewików”. Tego rodzaju ruchy istniały w niektórych fabrykach na Uralu, a także wśród wojsk kozackich. Całe to doświadczenie pokazuje, że w warunkach wojny klasowej – z rewolucją z jednej strony i kontrrewolucją z drugiej – takie hasła nieuchronnie i niezmiennie wiodą do obozu średniowiecznej reakcji. Żadna rewolucja nie może się powieść bez partii rewolucyjnej. Zwykli rosyjscy robotnicy i żołnierze rozumieli to znacznie lepiej ponad sto lat temu niż wielu ludzi „lewicy” obecnie.

Wielu zwykłych anarchistów, mienszewików, eserowców i członków innych tego typu ugrupowań uczestniczyło w radach wraz z bolszewikami, a nie „bez” nich. Istniała ogromna różnica między zwykłymi członkami tych ugrupowań, a ich przywództwem. Ich przywódcy odrzucali jakikolwiek kompromis i pozostali całkowicie antybolszewiccy. Na początku 1920 r. władze niektórych żydowskich obszarów Ukrainy rekrutowały się z członków Bundu [żydowskiego skrzydła starej partii socjaldemokratycznej, tj. SDPRR – red.]. Wielu anarchistów brało udział w rewolucji, a także w wojnie domowej, walcząc u boku bolszewików i współpracując z władzą radziecką aż do wyrodzenia się stalinizmu. Ci dalekowzroczni rewolucjoniści są dziś nazywani zdrajcami przez niektórych anarchistów. Najbliższe lata przyniosą jednak więcej informacji z radzieckich archiwów i nowych dokumentów szczegółowo opisujących walkę rosyjskiego proletariatu, które pozwolą obalić kolejne stare oszczerstwa. Prawdziwe dziedzictwo Rewolucji Październikowej stanie się jasne dla wszystkich.

  1.  Jakowlew J., Machnowszyna i Anarchizm ↩︎
  2. GPU (Gosudarstwiennoje Politiczeskoje Uprawlienie, Państwowy Zarząd Polityczny) – radziecka policja polityczna, utworzona w 1922 w miejsce Czeki, w 1923 przekształcona w OGPU, a w 1934 w NKWD. Różnica między OGPU a Czeką tkwiła m.in. w celach – podczas gdy Czeka zwalczała kontrrewolucję, wraz z kryminalizacją „agitacji antyradzieckiej” w 1927 zaczęła coraz bardziej prześladować samych rewolucjonistów – przyp. tłum. ↩︎
  3. Jakowlew J., Tamże. ↩︎
  4. Szetinow U. A., Krondsztadskij mjateż i miełkoburżuaznyje partii. Kandidatskaja disertazia MGU, Moskwa, 1974, s. 91-98 ↩︎
  5. Krondsztadskaja tragedia 1921 goda. Dokumenti w dwuch knigach, Moskwa, ROSPEN, 1999, s. 320-321. ↩︎
  6. Tamże, dok. 423, s. 445 ↩︎
  7. Tamże, dok. 480, s. 494-496. ↩︎
  8. Tamże, t. 2, dok. 535, s. 61 ↩︎
  9. Tamże, s. 322-323 ↩︎
  10.  Tamże, t. 1, dok. 58, s. 119 ↩︎
  11. Tamże, t. 1, s. 15 ↩︎
  12. Tamże, t. 2, dok. 423, s. 445 ↩︎
  13. Tamże, tom 2, s. 632 ↩︎