
Z okazji 250. rocznicy ogłoszenia Deklaracji Niepodległości z radością ogłaszamy, że Rewolucyjni Komuniści Ameryki opublikowali zupełnie nową książkę autorstwa Johna Petersona, będącą pierwszym w historii jednotomowym marksistowskim opracowaniem dotyczącym rewolucyjnych przewrotów, które ukształtowały Stany Zjednoczone. Poniżej zamieszczamy wstęp do tej książki.
Można posłuchać autora, Johna Petersona, opowiadającego o pierwszej rewolucji w Ameryce podczas Światowej Szkoły Komunizmu – międzynarodowej szkoły idei rewolucyjnych organizowanej przez Rewolucyjną Międzynarodówkę Komunistyczną, która odbędzie się w dniach 2–7 sierpnia. Zarejestruj się tutaj! Historia Stanów Zjednoczonych to historia przemocy, ucisku, spekulacji, kradzieży, zniewolenia i wojny. Przez kilka stuleci ludność kontynentu była stopniowo poddawana przymusowi ze strony światowego rynku kapitalistycznego.
[Pierwotnie opublikowano na stronie communistusa.org]
Za pomocą wszelkich środków, producentów bezpośrednich pozbawiano środków produkcji i zmuszano do wytwarzania towarów przeznaczonych do wymiany, a nie na własne potrzeby. Z biegiem czasu ogromna większość ludności przekształciła się w pozbawionych majątku robotników najemnych, podczas gdy niewyobrażalne bogactwa gromadziły się w rękach niewielkiej mniejszości.
Nie oznacza to, że była to świadoma polityka wszechmocnej i wszechwiedzącej klasy rządzącej. W wyniku ich działań następowały liczne okresy prosperity, kryzysów i niezamierzonych konsekwencji. Była to po prostu logika kapitalizmu doprowadzona do nieuniknionego wniosku; gdy tylko nabierze rozpędu, zaczyna żyć własnym życiem.
Jednak historia Ameryki to znacznie więcej niż tylko to. Jest to również historia masowego oporu, poświęcenia i rewolucyjnego wywłaszczenia. Ludy rdzenne, niewolnicy, robotnicy kontraktowi i inni przybyli tu z konieczności ekonomicznej nie przyjęli narzuconego im niewolnictwa majątkowego ani najemnego bez walki.
Wraz z rozwojem sił wytwórczych kraju rozwijała się również walka klasowa. Ta dialektyczna rywalizacja między postępem a reakcją jest widoczna w całej historii i będzie trwać, dopóki rewolucja socjalistyczna nie położy podwalin pod koniec podziałów klasowych i nie zapoczątkuje bezpaństwowego, bezpieniężnego komunizmu.
Rewolucyjna obietnica
Stany Zjednoczone dosłownie narodziły się w rewolucji, a Deklaracja Niepodległości pełni rolę ich aktu urodzenia:
„Uważamy za oczywiste następujące prawdy: wszyscy ludzie zostali stworzeni równi, zostali obdarzeni przez Stwórcę pewnymi niezbywalnymi prawami, wśród których są prawo do życia, wolność i dążenie do szczęścia.
„Aby zabezpieczyć te prawa, wśród ludzi ustanawia się rządy, czerpiące swoje sprawiedliwe uprawnienia ze zgody rządzonych;
„Ilekroć jakakolwiek forma rządu staje się destrukcyjna dla tych celów, lud ma prawo ją zmienić lub znieść oraz ustanowić nowy rząd, opierając jego fundamenty na takich zasadach i organizując jego uprawnienia w takiej formie, jaka wyda mu się najbardziej odpowiednia do zapewnienia jego bezpieczeństwa i szczęścia”.
Sporządzona przez Thomasa Jeffersona – posiadającego niewolników syna epoki Oświecenia – Deklaracja jest pełna niespójności, zwłaszcza jeśli chodzi o prawa niewolników, rdzennych mieszkańców i kobiet. Niemniej jednak w swej istocie stanowi ona odważną obronę oczywistego i niezbywalnego prawa narodu do rewolucji – prawa, którego komuniści bronią i które przyjmują z otwartymi ramionami.
Poprzez bezpośrednie podważenie legitymizacji rządów monarchicznych i ustanowienie suwerenności ludu jako fundamentu prawowitego rządu Deklaracja dała idealistyczny wyraz politycznym, gospodarczym i społecznym aspiracjom narodu amerykańskiego – nawet jeśli znaczna mniejszość ludności nadal identyfikowała się z Wielką Brytanią i monarchią.
Pierwszą rewolucję zamykał jednak inny, zupełnie odmienny dokument: Konstytucja Stanów Zjednoczonych. Podczas gdy Deklaracja mówiła o „bezpieczeństwie i szczęściu” wszystkich ludzi, Konstytucja natomiast miała na celu osiągnięcie tego dla rodzącej się burżuazji i południowej arystokracji niewolniczej. Ustanowiła ona burżuazyjne stosunki własnościowe, jednocześnie godząc się na utrzymanie niewolnictwa.
Kompromis był jedynym sposobem na zapewnienie powstania pół scentralizowanego państwa federalnego, dysponującego uprawnieniami do nakładania podatków i mobilizowania wojska niezbędnych do tłumienia powstań ludowych i buntów niewolników, a także do podporządkowania sobie rdzennej ludności.
Jednak niejasne granice, które były konieczne do zapewnienia przyjęcia Konstytucji, ostatecznie wymusiły drugą rewolucję. Podobnie chaotyczny wynik wojny secesyjnej sprawił, że tragedia okresu odbudowy stała się niemal nieunikniona. I właśnie niedokończone sprawy tamtej epoki sprawiają, że rewolucja socjalistyczna jest dziś niezbędna.
Dlaczego potrzebujemy materializmu dialektycznego
Rewolucyjne okresy otwartej wojny klasowej i wojny domowej wynikają ze zbieżności kryzysów gospodarczych, politycznych, społecznych, a często także wojskowych. Podobnie jak trzęsienia ziemi i wybuchy wulkanów, nagromadzone sprzeczności i naciski w końcu osiągają punkt krytyczny, uwalniają kolosalną, stłumioną energię i przełamują granice tolerancji status quo.
Siła mas jest jak wody powodziowe za tamą; w miarę narastania ciśnienia nawet niewielkie pęknięcia mogą doprowadzić do zniszczenia całej konstrukcji. Podobnie zmiany w światopoglądzie mas mogą być dramatyczne, gdy ich rozumowanie nagle zbiega się z rzeczywistością.
Zamiast podporządkowywać się instytucjom politycznym i uzbrojonym oddziałom swoich dawnych panów, masy tworzą własne. Od reformizmu do rewolucji, od współpracy klasowej do niezależności klasowej – nagłe zmiany w świadomości mas mogą zaskoczyć nawet najbardziej oddanych rewolucjonistów.
Rewolucje to chaotyczne, nieliniowe procesy, którym nieuchronnie towarzyszy kontrrewolucja. W ferworze rewolucyjnej walki te bieguny walki klasowej mogą się nakładać i przenikać. Nie zawsze jest to prosta kwestia „dobrych” kontra „źli”. Uproszczony, ahistoryczny moralizm jest nie tylko niewystarczający, ale może prowadzić do reakcyjnych wniosków. Aby przebić się przez zamęt, musimy zawsze mieć na uwadze długofalową perspektywę historyczną i identyfikować fundamentalne interesy klasowe wyrażane przez walczące frakcje – nawet gdy ci, którzy stoją po właściwej stronie historii, popełniają w ujęciu abstrakcyjnym wątpliwe czyny.

Jak wyjaśnił Trocki w tekście „Ich moralność i nasza”:
„Z marksistowskiego punktu widzenia… cel jest uzasadniony, jeśli prowadzi do zwiększenia władzy ludzkości nad naturą oraz do zniesienia władzy człowieka nad człowiekiem”.
Wszystkie trzy epizody rewolucyjne omówione w tej książce sprzyjały rozwojowi sił wytwórczych lub miały taki potencjał, zanim zostały przerwane przez kontrrewolucję.
Marksiści nie są prymitywnymi deterministami ekonomicznymi. Rozumiemy jednak, że w ostatecznym rozrachunku gospodarka stanowi fundament, na którym opiera się nadbudowa społeczeństwa – ideologia, religia, filozofia, życie intelektualne, partie i prądy polityczne, przepisy prawne, normy społeczne i kulturowe, estetyka i tak dalej. Wszystkie te elementy oddziałują na siebie i wzajemnie się warunkują, a w kluczowych momentach zwrotnych historii ilość przekształca się w jakość i odwrotnie.
W niezwykłym liście do Josepha Blocha Engels wyjaśnił swoje i Marksa poglądy na temat dialektyki historii, determinizmu, roli jednostki i innych kwestii, które warto zacytować w całości:
„Zgodnie z materialistyczną koncepcją historii czynnikiem decydującym w ostatecznym rozrachunku w historii jest produkcja i reprodukcja rzeczywistego życia. Ani Marks, ani ja nigdy nie twierdziliśmy niczego więcej. Jeśli teraz ktoś zniekształca znaczenie tego stwierdzenia tak, że czynnik ekonomiczny jest jedynym decydującym, to osoba ta przekształciła powyższe twierdzenie w abstrakcyjne, absurdalne zdanie, które nic nie mówi.”
Sytuacja gospodarcza stanowi podstawę, ale różne elementy tej struktury – polityczne formy walki klasowej i jej wyniki, konstytucję ustanowione przez zwycięską klasę po wygranej bitwie, formy prawa, a nawet odbicia wszystkich tych rzeczywistych zmagań w umysłach uczestników, teorie polityczne, poglądy prawne, filozoficzne i religijne oraz ich dalszy rozwój w systemy dogmatyczne – wszystko to również wywiera wpływ na przebieg historycznych zmagań, a w niektórych przypadkach determinuje ich formę.
„To właśnie pod wzajemnym wpływem wszystkich tych czynników, pomijając znikomą liczbę przypadkowych zdarzeń (tj. rzeczy i wydarzeń, których wewnętrzny związek jest tak odległy lub tak niemożliwy do udowodnienia, że uznajemy go za nieistniejący i możemy go pominąć), ruch gospodarczy ostatecznie ujawnia się jako konieczny. W przeciwnym razie zastosowanie tej teorii do dowolnego okresu historii byłoby łatwiejsze niż rozwiązanie dowolnego prostego równania.
„To my sami tworzymy naszą historię, ale przede wszystkim w ramach bardzo dobrze określonych założeń i warunków. Jednak nawet tradycja polityczna, a nawet ta, którą człowiek tworzy w swoim umyśle, odgrywa ważną rolę, choć nie decydującą…
„Po drugie, historia kształtuje się w taki sposób, że ostateczny wynik zawsze wynika z konfliktów wielu indywidualnych woli, z których każda z kolei jest wytworem szeregu szczególnych warunków życia; istnieje zatem niezliczona ilość sił, które się krzyżują, nieskończona grupa równoległoboków sił, z których wywodzi się jedna siła wypadkowa – wydarzenie historyczne – które z kolei można uznać za wytwór siły działającej, w całości nieświadomie i mimowolnie, ponieważ to, czego pragnie każda jednostka, jest udaremniane przez wszystkie pozostałe, a to, co z tego wynika, jest czymś, czego nikt nie pragnął. W ten sposób historia toczy się niczym proces naturalny i podlega zasadniczo tym samym prawom ruchu.
„Jednak ze względu na fakt, że indywidualne wole – z których każda pragnie tego, do czego popycha ją własna budowa fizyczna lub okoliczności zewnętrzne, tj. w ostatecznym rozrachunku wszystkie okoliczności ekonomiczne (czy to osobiste, czy ogólne warunki społeczne) – nie osiągają tego, czego szukają, lecz łączą się w jednym ogólnym medium, tworząc wspólną wynikową, nie można z tego wywnioskować, że są one równe zeru. Wręcz przeciwnie, każda z nich przyczynia się do powstania tej siły wypadkowej i jest w niej zawarta.”
Innymi słowy, jeśli mamy zrozumieć wewnętrzną istotę najbardziej złożonych i nieprzewidywalnych zjawisk społecznych, musimy świadomie i aktywnie stosować metodę dialektycznego materializmu. Tylko w ten sposób możemy rozpoznać zasadnicze wzorce oraz podążać za wewnętrzną logiką i prawidłowościami rewolucji oraz ich kontrrewolucyjnych odpowiedników.
Znaczenie takiego podejścia zostało szerzej rozwinięte przez Trockiego w jego wspaniałej autobiografii, Moje życie:
„Później poczucie prymatu ogółu nad szczegółem stało się integralną częścią mojej twórczości literackiej i działalności politycznej. Nudny empiryzm, bezwstydne, służalcze uwielbienie faktu, który tak często jest jedynie wyobrażony, a do tego fałszywie interpretowany, budziły we mnie odrazę.
„Poza faktami szukałem praw. Oczywiście prowadziło mnie to niejednokrotnie do pochopnych i błędnych uogólnień, zwłaszcza w młodości, kiedy moja wiedza, zdobyta z książek, oraz doświadczenie życiowe były jeszcze niewystarczające.
„Jednak w każdej dziedzinie, bez wyjątku, czułem, że mogę działać i podejmować działania tylko wtedy, gdy trzymałem w ręku nić ogólności.”
Jeśli tego nie zrobimy, ryzykujemy utonięcie w oceanie niepowiązanych faktów i liczb.
Czym jest rewolucja?
Ostatecznie rewolucje społeczne są napędzane przez zmiany w ekonomicznych podstawach społeczeństwa. Jak wyjaśnił Marks w swoim Wkładzie do krytyki ekonomii politycznej:
„Na pewnym etapie rozwoju materialne siły wytwórcze społeczeństwa wchodzą w konflikt z istniejącymi stosunkami produkcji lub – co jest jedynie prawnym wyrażeniem tego samego – ze stosunkami własnościowymi, w ramach których dotychczas funkcjonowały.
Stosunki te, będące niegdyś formami rozwoju sił wytwórczych, stają się ich kajdanami.
Wtedy rozpoczyna się era rewolucji społecznej. Zmiany w podstawach ekonomicznych prowadzą prędzej czy później do przekształcenia całej ogromnej nadbudowy. Żaden porządek społeczny nie ulega zniszczeniu, zanim nie rozwiną się wszystkie siły wytwórcze, dla których jest on wystarczający, a nowe, wyższe stosunki produkcji nigdy nie zastępują starszych, zanim warunki materialne ich istnienia nie dojrzeją w ramach starego społeczeństwa”.
Jako przywódca największego wydarzenia w historii ludzkości, zobaczmy, co Lenin ma do dodania:
„Przejście władzy państwowej z jednej klasy do drugiej jest pierwszą, główną i podstawową oznaką rewolucji, zarówno w ściśle naukowym, jak i praktycznym politycznym znaczeniu tego terminu.” (List o taktyce)
A Trocki, w swoim niezrównanie obrazowym stylu, opisał rewolucję jako „natchniony szał historii”.
Te podstawowe definicje stanowią dla nas doskonały punkt wyjścia do analizy. Wielokrotnie w historii widzieliśmy, że gdy na szczytach społeczeństwa pojawiają się głębokie podziały, masy wyczuwają szansę i powstają z dołu, by przejąć kontrolę nad swoim losem. Zdecydowanie odcisnęły swoje piętno na biegu historii, nawet jeśli nie miały jasno opracowanego planu ani przywództwa na miarę zadań stawianych przez wydarzenia.
Jak elokwentnie ujął to Trocki w prologu do swojej Historii rewolucji rosyjskiej:
„Najbardziej niewątpliwą cechą rewolucji jest bezpośrednia ingerencja mas w wydarzenia historyczne. W zwykłych czasach państwo, czy to monarchiczne, czy demokratyczne, stawia się ponad narodem, a historię tworzą specjaliści w tej dziedzinie – królowie, ministrowie, biurokraci, parlamentarzyści, dziennikarze.
„Jednak w tych decydujących momentach, gdy stary porządek staje się dla mas nie do zniesienia, przełamują one bariery wykluczające je z areny politycznej, odsuwają na bok swoich tradycyjnych przedstawicieli i poprzez własną ingerencję tworzą wstępne podstawy nowego reżimu…
„Historia rewolucji jest dla nas przede wszystkim historią siłowego wkroczenia mas w sferę sprawowania władzy nad własnym losem”.
Rewolucje są prowadzone zbiorowo przez osoby z krwi i kości w walce żywych sił, w której różne warstwy społeczeństwa stają naprzeciw siebie oraz przeciwko siłom status quo. W 1915 roku Lenin zidentyfikował kluczowe elementy składające się na sytuację rewolucyjną:
„Jakie są, ogólnie rzecz biorąc, objawy sytuacji rewolucyjnej? Z pewnością nie popełnimy błędu, wskazując na następujące trzy główne objawy:
„1. Gdy klasy rządzące nie są w stanie utrzymać swojej władzy bez żadnych zmian, gdy wśród »klas wyższych« występuje kryzys w takiej czy innej formie – kryzys w polityce klasy rządzącej – prowadzący do pęknięcia, przez które wybuchają niezadowolenie i oburzenie klas uciskanych. Aby doszło do rewolucji, zazwyczaj nie wystarczy, by „klasy niższe nie chciały” żyć po staremu; konieczne jest również, by „klasy wyższe nie były w stanie” żyć po staremu.
„2. Gdy cierpienia i niedostatek klas uciskanych stają się bardziej dotkliwe niż zwykle;
„3. Gdy w wyniku powyższych przyczyn następuje znaczny wzrost aktywności mas, które w „czasach pokoju” bez słowa skargi godzą się na okradanie, ale w burzliwych czasach są pociągane zarówno przez wszystkie okoliczności kryzysu, jak i przez same „klasy wyższe” do samodzielnego działania historycznego”. (Upadek Drugiej Międzynarodówki)
Oczywiście, gdy przychodzi co do czego, nawet najzagorzalsi rywale z klasy rządzącej zacieśnią szeregi, jeśli grozi im obalenie przez wyzyskiwanych i uciskanych. Jednak klasy nie są jednorodne, a różne warstwy w ich obrębie mogą być ze sobą skłócone w różnych momentach.

Marksiści rozróżniają zatem rewolucje polityczne, które skutkują przekazaniem władzy z jednej warstwy klasy rządzącej na inną, przy zachowaniu starych form własności, oraz rewolucje społeczne, które prowadzą do fundamentalnej zmiany stosunków własnościowych i powstania nowej klasy rządzącej.
Analizując zmieniającą się równowagę stosunków klasowych i własnościowych w danym społeczeństwie, musimy również uwzględnić dynamikę, sprzeczności i napięcia zarówno między, jak i w obrębie klas.
Przegląd zapisów historycznych pokazuje, że rewolucje nie są tak rzadkie, jak chciałaby nas przekonać klasa rządząca. Jednak rewolucje zakończone sukcesem były niezwykle rzadkie. W rzeczywistości, podobnie jak większość strajków kończy się porażką, tak i większość rewolucji zakończyła się klęską. Aby zapewnić sukces, konieczne jest szczęśliwe zbieżność czynników obiektywnych i subiektywnych – przede wszystkim obecność dalekowzrocznego przywództwa gotowego i chętnego do przekraczania granic narzuconych przez kapitalizm.
Jednak nawet w przypadku porażki zarówno bezpośredni uczestnicy, jak i marksiści mogą wyciągnąć z niej głębokie wnioski. Syntezując wysiłki klasy robotniczej na rzecz zmiany społeczeństwa w teorię, możemy uniknąć popełniania tych samych błędów w przyszłości.
Mając to wszystko na uwadze, okresy historyczne omówione w niniejszej książce można uznać za rewolucyjne. Jak zobaczymy, interesy różnych klas najpierw zbiegły się, a następnie rozeszły, a walki gospodarcze i polityczne przerodziły się w otwarty konflikt zbrojny i wojnę domową.
Dlaczego ta książka?
Na temat Pierwszej Rewolucji Amerykańskiej opublikowano ponad 100 000 książek, z czego ponad 10 000 poświęconych jest wyłącznie George’owi Washingtonowi. Abrahamowi Lincolnowi poświęcono ponad 16 000 biografii, co plasuje go na drugim miejscu po Jezusie Chrystusie i Williamie Szekspirze. I choć okres Odbudowy cieszył się znacznie mniejszym zainteresowaniem, istnieje kilka znakomitych tomów poświęconych temu okresowi, autorstwa takich postaci jak W.E.B. DuBois i Eric Foner.
Krótko mówiąc, dostępnych jest wiele wartościowych opracowań historycznych dotyczących wszystkich trzech okresów, w tym takie, które analizują dynamikę gospodarczą i klasową z mniej lub bardziej konsekwentnie marksistowskiej perspektywy. Dlaczego więc potrzebna jest kolejna książka?
Po pierwsze, nie ma ani jednej pracy, która łączyłaby te powiązane ze sobą okresy i uogólniała liczne wnioski płynące z nich z aktywnego, rewolucyjnego punktu widzenia komunistycznego. Nie jesteśmy akademickimi marksistami; jesteśmy amerykańskimi bolszewikami. W naszych ideach i działaniach dążymy do ucieleśnienia ducha i praktyki nie tylko Sama Adamsa i Johna Browna, ale także Lenina i Trockiego.
Jedynym prawdziwym celem tej skromnej publikacji jest zatem podniesienie naszego zbiorowego poziomu politycznego oraz skoncentrowanie naszych umysłów na dynamice rewolucji i kontrrewolucji, które ukształtowały ten kraj. A chodzi o to, by szybciej i skuteczniej budować RCA w oczekiwaniu na zbliżającą się rewolucję socjalistyczną.
Podobnie jak każda inna nauka, historia nie stoi ponad sprzecznościami klasowymi przenikającymi społeczeństwo ani nie jest od nich oderwana. Ten sam podstawowy materiał można interpretować na oszałamiająco różnorodne sposoby. Jak ujął to wielki pisarz historyczny i komentator polityczny, Gore Vidal:
„Wszystko, co mamy, to zbiór mniej lub bardziej uzgodnionych faktów dotyczących znamienitych zmarłych, a każde pokolenie ma tendencję do przestawiania tych faktów zgodnie z wymogami danej epoki”.
Książka ta podchodzi do historii Ameryki z bezkompromisowo marksistowskiej perspektywy. Pomimo naszych klasowych uprzedzeń staramy się jednak przy analizie danych przyjąć podejście wszechstronne. Nie wybieramy wybiórczo faktów, liczb i cytatów, by udowodnić z góry przyjęty schemat. Przedstawiamy raczej te, które najlepiej ilustrują wnioski wyciągnięte w wyniku dogłębnej analizy tych sprzecznych procesów. Jak powiedział Trocki:
„Myśl marksistowska jest konkretna, to znaczy rozpatruje wszystkie decydujące lub ważne czynniki w danej kwestii nie tylko z punktu widzenia ich wzajemnych relacji, ale także z punktu widzenia ich rozwoju.
Nigdy nie rozpuszcza ona sytuacji chwilowej w perspektywie ogólnej, lecz dzięki tej perspektywie umożliwia analizę sytuacji chwilowej we wszystkich jej specyficznych cechach.
„Polityka ma swój punkt wyjścia właśnie w tego rodzaju konkretnej analizie.” (Skrajna lewica w ujęciu ogólnym, a w szczególności skrajna lewica nieuleczalna (Kilka rozważań teoretycznych))
Poprzez serię kolejnych przybliżeń dochodzimy do coraz bardziej zniuansowanego zrozumienia – wszystko to w ramach przygotowań do interwencji w podobne procesy, które rozgrywają się dziś wokół nas.
Historyk marksistowski musi przynajmniej umiejętnie posługiwać się materializmem dialektycznym, aby analizować ewolucję stosunków klasowych i własnościowych w danym społeczeństwie, zwracając szczególną uwagę na kluczowe punkty zwrotne. Jednak najbardziej fascynujące opisy historyczne wykraczają poza to: ożywiają historię rewolucji, dostarczając zarówno konkretnych przykładów, jak i pouczających anegdot. Wszystko to przy jednoczesnym pokazaniu, w jaki sposób walki z przeszłości rzucają światło na dzisiejsze zmagania klasowe.
Rewolucja i kontrrewolucja w Ameryce składa się z trzech głównych części, pokrywających się z kluczowymi rozdziałami wojny klasowej, która poprzedziła doniosłe bitwy XX i XXI wieku. Doświadczenia te pomogły ukształtować amerykańskie państwo narodowe, jego charakter i tożsamość, kładąc podwaliny pod walki klasowe, w które jesteśmy zaangażowani dzisiaj.
Książka rozwija się z grubsza w porządku chronologicznym, przeskakując w przód i w tył w zależności od potrzeby, aby szczegółowo omówić poszczególne tematy. Ze względu na skupienie się na ogólnym obrazie wzajemnych relacji między rewolucją a kontrrewolucją, z konieczności pomija ona wiele epizodów i postaci. W przyszłości zamierzamy stworzyć wielotomową historię rewolucji w Stanach Zjednoczonych, która będzie znacznie bardziej szczegółowa i obejmie jeszcze szerszy wachlarz wydarzeń, postaci oraz walk uciskanych i wyzyskiwanych mas.
Tymczasem mamy szczerą nadzieję, że ta zwięzła praca pomoże nowemu pokoleniu komunistów wczuć się w rytm, wewnętrzne sprzeczności i napięcia epoki rewolucyjnej. Mamy również nadzieję, że zachęci ich ona do głębokiego zgłębienia bogatej historii, która kryje się tuż pod powierzchnią zmitologizowanej Ameryki, o której uczono nas w szkole.
250. rocznica Deklaracji Niepodległości stanowi doskonałą okazję do zgłębienia inspirujących tradycji walki klasowej, nie tylko z czasów rewolucji amerykańskiej, ale także wojny secesyjnej i okresu odbudowy. Każdy kraj ma swoją własną historię i tradycje, a w miarę zbliżania się Trzeciej Rewolucji Amerykańskiej komuniści muszą dobrze znać bezcenne rewolucyjne dziedzictwo tego wyjątkowo sprzecznego kraju.
Jak pokazuje niniejszy tom i jak szczegółowo opisano w Colossus: The Rise and Decline of US Imperialism, modus operandi amerykańskiej klasy rządzącej od samego początku polegał na eksterminacji, podporządkowywaniu, ekspansji i poniżaniu w dążeniu do zdobycia ziemi, łupów, zasobów naturalnych, siły roboczej, zysku i władzy. Najpierw w Amerykach, a następnie na całym świecie, bezlitośnie niszczyła jeden kraj po drugim w wyrachowanym szale rasistowskich masowych mordów i chaosu.
Nic dziwnego, że współczesne Stany Zjednoczone postrzegane są jako bastion reakcji i kontrrewolucji. Jednak wszystko ostatecznie zamienia się w swoje przeciwieństwo. Z tego powodu jesteśmy głęboko przekonani, że ich najwspanialsze rewolucyjne chwile nie leżą w przeszłości, ale w niezbyt odległej przyszłości.