
Wojna amerykańsko-izraelska z Iranem i wynikające z niej zamknięcie cieśniny Ormuz wywołały kryzys w gospodarce światowej i jeszcze bardziej obnażyły linie podziału między amerykańskim imperializmem a jego rosyjskimi i chińskimi konkurentami.
Po 38 dniach brutalnego obnażania przed całym światem ograniczeń potęgi amerykańskiego imperializmu i on wydawał wreszcie po ludobójczych groźbach i planach inwazji lądowej pogodzony z porażką. Wtem wczoraj Donald Trump ogłosił, że o 16 czasu polskiego to USA zaczną egzekwować blokadę cieśniny Ormuz. Gdy wcześniej część statków była w stanie przepływać przez cieśninę, pod warunkiem nieatakowania Iranu i uiszczania myta, tak teraz ma nie przepłynąć przez nią nic.
Pokazuje to, że kapitalizm dawno przestał odgrywać postępową rolę. Imperializm jest jego najwyższym stadium, będącym jak mur nie do przebicia. Monopole i chroniczna sprzeczność między pracą najemną, która z jednej strony generuje popyt, a z drugiej stanowi źródło zysków coraz bardziej obniżają średnią stopę zysku. Światowa burżuazja, goniąc za zyskiem, coraz bardziej przypomina więc kogoś, kto próbuje przebić ten mur autobusem. Między rozpędami stosuje wątpliwe wzajemnie warunkujące się „naprawy” – kredyt, dodruk pieniądza, bańki spekulacyjne. Właśnie wzięła kolejny rozpęd, a nadodzące zderzenie może oprócz kierowcy kosztować też życie części pasażerów – nawet dziesiątek milionów robotników zagrożonych głodem. Aby ich ofiara nie poszła na marne, ci którzy przetrwają będą musieli wspiąć się na wrak i użyć go jako platformy do rozbiórki przeszkody – własności prywatnej – i przedostania się na drugą stronę, za którą znajduje się ogromny potencjał miliardów robotników, dławiony i niszczony przez kapitalizm.
[Pierwotnie opublikowano na communistusa.org]
Zamknięcie cieśniny i zagrożenie dla innych szlaków handlowych, takich jak pobliskie Morze Czerwone i Kanał Sueski, ma poważne konsekwencje dla gospodarki światowej, która i tak stąpała po cienkim lodzie. Energia jest niezbędna dla całej produkcji przemysłowej, a szok naftowy i gazowy spowodowany imperialistyczną rzezią grozi zepchnięciem całego świata w głęboką zapaść gospodarczą.
„Najważniejsza droga wodna dla energetyki na świecie”
Cieśnina Ormuz to korytarz o długości 103 mil, w najwęższym punkcie szeroki na zaledwie 21 mil morskich. Iran kontroluje ponad 250 mil północnego wybrzeża wokół najwęższego punktu oraz 300 mil wybrzeża w Zatoce Omańskiej, która wpada bezpośrednio do cieśniny z Morza Arabskiego.
Ten szlak żeglugowy jest niezbędnym węzłem światowego handlu. Przed wojną przez tę kluczową arterię dziennie przepływało 20 milionów baryłek ropy, co „Financial Times” nazwał „najważniejszą drogą wodną dla rynków energii na świecie”. Oprócz jednej piątej światowej ropy i gazu, codziennie przechodziła przez nią jedna trzecia wszystkich nawozów i inne niezliczone towary.
Analitycy wojskowi nazwali cieśninę „rękawicą”. Każdy statek, który przez nią przepłynie, będzie zdany na łaskę irańskich rakiet, dronów, torped, okrętów podwodnych i min. Aby zneutralizować zagrożenie, siły napastnika musiałyby nie tylko zająć całą długość wybrzeża, ale także utrzymać je w walce z wojskiem i ludnością, która zaciekle stawiłaby opór najeźdźcom.
Składki za ryzyko w ubezpieczeniach morskich w Londynie wzrosły pięciokrotnie, co sprawia, że przeprawa jest nie tylko potencjalnie śmiertelna, ale co ważniejsze dla właścicieli statków, niemożliwie droga. W rzeczywistości Iran nie „zamknął” cieśniny. Wybrane statki z krajów niezaangażowanych w atak na Iran są przepuszczane, a statki powiązane z imperialistycznymi agresorami po prostu nie mogą sobie pozwolić na ubezpieczenie. Piłka jest po stronie imperialistów.
Kryzys naftowy
Iran nie tylko uniemożliwił wszystkim nieirańskim paliwom kopalnym opuszczenie Zatoki Perskiej, ale także uderzył w zakłady produkcyjne w Arabii Saudyjskiej, Katarze, Bahrajnie, Iraku, Kuwejcie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich, współwinnych wojnie. Krótko mówiąc, Iranowi udało się nie tylko zakłócić światowy rynek energii, ale także zniszczyć zdolności produkcji i eksportu energii przez państwa Zatoki.

Globalny rynek ropy jest w większych tarapatach niż podczas kryzysów naftowych z 1973 i 1979 roku razem wziętych / Obraz: domena publiczna
Co najmniej trzech dużych producentów energii w Zatoce ogłosiło siłę wyższą (force majeure) – klauzulę w umowach pozwalającą jednej ze stron na zawieszenie zobowiązań z powodu niekontrolowanych okoliczności. Jak donosił Bloomberg News: „Wystarczyło zaledwie kilka dni wojny z Iranem, aby unieruchomić pola naftowe, rafinerie i gazownie w całej Zatoce Perskiej, ale przywrócenie ich pełnego potencjału w miarę przeciągania się konfliktu może zająć lata”.
Międzynarodowa Agencja Energetyczna (MAE) uznała to za „największe zakłócenie dostaw w historii globalnego rynku ropy”, większe niż kryzysy naftowe z 1973 i 1979 roku razem wzięte. Kryzys z 1973 roku wywindował ceny ropy o 300% powyżej poziomu sprzed kryzysu. W tamtym czasie producenci z Zatoki odcięli mniej niż 10% światowych dostaw. Dziś dotyczy to 20%. Cena ropy Brent skoczyła o około 60% w ciągu pierwszych czterech tygodni wojny. Będzie rosła jeszcze bardziej w miarę przeciągania się konfliktu.
Próbując opanować rynkową manię, MAE — w skład której wchodzą USA — zobowiązała się do uwolnienia 400 milionów baryłek ze strategicznych rezerw jej państw członkowskich. Jest to największe w historii uwolnienie rezerw, ponad dwukrotnie większe niż poprzedni rekord z 2022 roku na początku imperialistycznej wojny zastępczej na Ukrainie.
Choć brzmi to znacząco, rezerwy strategiczne nie są w stanie załatać luki. Istnieją techniczne ograniczenia co do tego, jak szybko ta ropa może zostać dostarczona na rynek. Poza tym 400 milionów baryłek to mniej niż trzytygodniowa ilość tego, co zwykle przepływa przez cieśninę.
Amerykańscy imperialiści rozpoczęli tę wojnę częściowo po to, by osłabić Chiny poprzez odcięcie ich od irańskiej energii. Jednak ich manewr przynosi odwrotny skutek. Mimo że przed wojną Chiny konsumowały 90% irańskiego eksportu ropy, przetrwały burzę. Chińska klasa rządząca — przewidując amerykańskie imperialistyczne ataki na Wenezuelę i Iran — zgromadziła zapasy ropy, aby uzupełnić swój zdywersyfikowany miks energetyczny. Jednocześnie większość statków, którym Iran pozwolił przepłynąć przez cieśninę Ormuz, to tankowce transportujące miliony baryłek ropy do Chin.
Amerykańscy imperialiści nie tylko nie zdołali osłabić Chin, ale także wzmocnili Rosję. Niedobór na rynku światowym zmusił USA do zniesienia sankcji na rosyjską ropę. Rosja może teraz eksportować ropę po cenach rynkowych, co przekłada się na pokaźny niespodziewany zysk — szacunkowo dodatkowe 150 milionów dolarów dziennie. W rezultacie „Financial Times“ nazwał Rosję „największym zwycięzcą konfliktu na Bliskim Wschodzie”.
W desperacji, aby utrzymać niskie ceny, USA zniosły nawet sankcje na irańską ropę. Przez dziesięciolecia amerykańscy imperialiści używali sankcji ekonomicznych do zastraszania każdego rządu, który nie chciał się podporządkować. Zniesienie sankcji wobec Rosji i Iranu jest jawnym przyznaniem się do narastającego osłabienia amerykańskiego imperializmu względem Chin i Rosji.
Miliony zagrożone głodem
Energia jest najważniejszym towarem dla funkcjonowania produkcji i handlu. Gdy jej cena gwałtownie rośnie, rosną również ceny wszystkich innych towarów i usług. Ale nie jest to jedyny towar odcięty z powodu zamknięcia cieśniny.
Przed wojną tą kluczową drogą wodną przechodziła jedna trzecia światowych nawozów azotowych i fosforowych. 30-procentowy spadek podaży nawozów oznacza, że rolnicy będą zmuszeni do mniejszych zasiewów przy wyższych kosztach. Podobnie jak rynek ropy, światowy rynek nawozów jest ściśle połączony. Gdy cena nawozów skacze w jednej części świata, dotyka to nawet tych, którzy kupują nawozy wyprodukowane poza Bliskim Wschodem.
Wczesne skutki kryzysu na Bliskim Wschodzie odzwierciedlają te zaobserwowane na początku wojny na Ukrainie w 2022 r., kiedy zakłócenia w dostawach spowodowały gwałtowny wzrost cen żywności. 🌽📈
Jeśli kryzys będzie się utrzymywał, szacuje się, że w tym roku kolejne 45 milionów ludzi może stanąć w obliczu poważnego braku bezpieczeństwa żywnościowego… pic.twitter.com/f68At90lJX
— Światowy Program Żywnościowy (@WFP) 2 kwietnia 2026
Koszty te nieuchronnie zostaną przeniesione na klasę robotniczą, która odczuje to przy kasach w sklepach spożywczych. Światowy Program Żywnościowy szacuje: „Przewiduje się, że dodatkowe 45 milionów ludzi zostanie popchnięte w kierunku ostrego głodu z powodu wzrostu kosztów żywności, ropy i transportu, co w skali światowej przebije obecne rekordowe 319 milionów”.
Bańka AI
Sztuczna inteligencja to kolejny sektor gospodarki światowej osłabiany przez wojnę. Państwa Zatoki produkują jedną dziesiątą światowego aluminium i około połowy światowych zasobów helu, siarki i bromu — kluczowych komponentów do produkcji chipów.
Nadchodzi kryzys AI, potęgowany przez rosnące koszty zasilania centrów danych i produkcji. Spójrzmy na Koreę Południową, która importuje około 70% swojej energii z Zatoki. Tamtejsza giełda zaliczyła największy krach od 2008 roku, tracąc 500 miliardów dolarów wartości rynkowej w pierwszym tygodniu wojny. Samsun i SK Hynix, producenci chipów półprzewodnikowych, będący głównymi dostawcami Nvidii, kontrolowali 40% całego rynku. Wartość akcji obu firm spadła o ponad 20%.
Tajwan, którego firma Taiwanese Semiconductor Manufacturing Company produkuje 60% wszystkich półprzewodników i 90% najbardziej zaawansowanych chipów, znajduje się w podobnej sytuacji. Brak energii grozi przerwaniem produkcji. Według analityków z Carnegie Endowment for International Peace, „Boom na AI wywindował ceny chipów do historycznych szczytów”, co skutkowało „niedoborem w branży jeszcze zanim ruch w cieśninie Ormuz ustał”.
Same państwa Zatoki stały się epicentrum globalnej infrastruktury AI. Tania energia i grunty uczyniły je idealnymi miejscami do budowy centrów danych AI. W ostatnich latach zbudowano 61 centrów danych w Arabii Saudyjskiej i 57 w ZEA.
W miarę przeciągania się wojny będą one zmuszone do wycofania się z inwestycji związanych z AI w kraju i za granicą. W zeszłym roku, podczas wizyty Trumpa, państwa Zatoki zobowiązały się zainwestować 3 biliony dolarów w amerykańskie firmy technologiczne i energetyczne. Zaledwie tydzień po wybuchu wojny urzędnik jednego z państw Zatoki powiedział agencji Reutera, że „Trzy z czterech największych gospodarek w [Zatoce] wahają się w kwestii przyszłych i obecnych inwestycji”. W obliczu wysuwania się chińskich kapitalistów na prowadzenie w globalnym wyścigu AI, cios na taką skalę może spowodować katastrofalny kryzys na rynku amerykańskim.
Wojna amerykańsko-izraelska przeciwko Iranowi jest przypadkiem wyrażającym konieczność rozpadu porządku światowego pod przewodnictwem USA. Chiński i rosyjski imperializm wyjdą z tego konfliktu wzmocnione, ponieważ narody niegdyś zależne od amerykańskiego imperializmu szukają sojuszy wojskowych i relacji handlowych gdzie indziej.
Trump i amerykański imperializm przegrają tę wojnę, ale największym przegranym będzie klasa robotnicza, która zostanie zmuszona do zapłacenia za narastający kryzys. Jedynym rozwiązaniem wojny i anarchii wpisanej w kapitalizm jest zjednoczenie się robotników całego świata i przejęcie gospodarki w swoje ręce w ramach racjonalnego, socjalistycznego planu.