
Poniższy artykuł został napisany 11 lutego 2009 roku, na 30 rocznicę rewolucji Irańskiej przez Freda Westona.
W tym miesiącu mija 30 rocznica irańskiej rewolucji. Media podkreślają, że była to „islamska rewolucja”, podczas gdy w rzeczywistości trzydzieści lat temu byliśmy świadkami prawdziwej rewolucji robotniczej, która została przejęta przez reakcyjnych ajatollahów z powodu braku prawdziwego rewolucyjnego przywództwa. Trzydzieści lat później musimy wyciągnąć wnioski z tych burzliwych wydarzeń i przygotować się na kolejny rewolucyjny zryw.
Prawda jest taka, że rewolucja irańska z 1979 roku była rewolucją robotniczą. Gdyby nie mobilizacja klasy robotniczej, ajatollah i jego przyjaciele pozostaliby na wygnaniu we Francji, czekając na lepsze czasy. Zamiast tego 1 lutego 1979 roku Chomeini mógł powrócić do Iranu, gdzie powitały go miliony ludzi. Czy naprawdę mamy wierzyć, że ten jeden człowiek sprowokował i poprowadził rewolucję? Prawda jest taka, że wkroczył on w sytuację, która narastała od dłuższego czasu.
W rzeczywistości już rok wcześniej robotnicy i młodzież odważyli się rzucić wyzwanie na ulicach znienawidzonej SAVAK, tajnej policji szacha. Przed tymi wydarzeniami SAVAK była uważana za jedną z najpotężniejszych i najtrudniejszych do pokonania machin represji, jakie kiedykolwiek widział świat. A jednak, gdy masy zaczęły się poruszać, nie minęło dużo czasu, zanim ta znienawidzona siła rozpłynęła się, a wielu jej członków porzuciło mundury w obawie przed represjami ze strony ludu pracującego. Mieli dobry powód, by się martwić, ponieważ dopuszczali się potwornych aktów brutalności, takich jak strzelanie z helikopterów z broni maszynowej do nieuzbrojonych demonstrantów.
Dlaczego dzisiejsze media nie podkreślają tych faktów? Faktem jest, że rządy takich krajów jak Francja, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone (a także rosyjska biurokracja) popierały szacha. Jego dyktatorski reżim był uważany za silnego sojusznika w tym bogatym w ropę regionie świata. Imperialiści popierali szacha przez długie dziesięciolecia. Wycofali swoje poparcie dopiero wtedy, gdy zdali sobie sprawę, że utrzymanie go przy władzy oznacza sprowokowanie oddolnej rewolucji, która mogłaby zagrozić ich żywotnym interesom.
Pod rządami szacha industrializacja kraju doprowadziła do powstania nowoczesnego proletariatu liczącego miliony ludzi, który miał odegrać kluczową rolę w rewolucji. Ogromne znaczenie miał ruch pracowników przemysłu naftowego. Do tego czasu wielu przedstawicieli lewicy uznawało tę grupę klasy robotniczej za tzw. sektor „uprzywilejowany”. Jednak w kluczowym momencie pracownicy ci podjęli działania, które biorąc pod uwagę znaczenie przemysłu naftowego dla irańskiej gospodarki oznaczały koniec reżimu.
W procesie rosnącej bojowości irańskiej klasy robotniczej powstały de facto rady robotnicze, które były wyrazem prawdziwej władzy robotniczej. Ruch mas wydawał się wszechmocny. Był tak potężny, że sama armia się rozpadła, a wielu żołnierzy niższych rang, a nawet niektórzy oficerowie, stanęło po stronie ludu. Niegdyś potężny reżim szacha rozpadł się jak domek z kart.
Jednak prawdą jest również, że żadna z partii nie przewodziła irańskiej rewolucji lutowej. Uderzające było to, że pomimo braku przywództwa robotnicy wykazali się niesamowitą zdolnością do organizowania się od podstaw. Pracownicy fabryk przejęli ich zarządzanie i utworzyli rady robotnicze; chłopi również podjęli działania, przejmując ziemię; a długo uciskane mniejszości narodowe również zaczęły wyrażać swoje pragnienie autonomii. Studenci byli niezwykle zradykalizowani i powstawały wśród nich różnego rodzaju socjalistyczne i marksistowskie kręgi dyskusyjne i grupy.
Zaistniały wszelkie warunki do szybkiego ruchu w kierunku utworzenia prawdziwego rządu robotniczego w Iranie. Gdyby to się urzeczywistniło, powstałoby zdrowe państwo robotnicze, pierwsze tego rodzaju od czasu rewolucji rosyjskiej w 1917 roku. Zmieniłoby to całą równowagę sił na Bliskim Wschodzie i poza nim. Udane dojście do władzy irańskiej klasy robotniczej w 1979 oznaczałoby koniec kolejnych despotycznych reżimów w regionie, ponieważ podobne warunki panowały w sąsiednich krajach. Gdyby tak się stało, cała historia regionu potoczyłaby się inaczej. Byłby to pierwszy krok w budowie prawdziwej Socjalistycznej Federacji Bliskiego Wschodu.
Niestety, pomimo ogromnej energii rewolucyjnej wyrażanej przez robotników, irańska klasa robotnicza została powstrzymana przed przeprowadzeniem rewolucji socjalistycznej do samego końca przez partię, która teoretycznie miała przewodzić takiej rewolucji, czyli partię Tudeh (Partię Komunistyczną). Nie był to pierwszy ani ostatni przypadek, kiedy partia komunistyczna pod przywództwem stalinowskim odegrała tak zdradziecką rolę.
W kontekście ówczesnej równowagi sił między głównymi mocarstwami, a mianowicie USA i ZSRR, Iran miał pozostać w strefie wpływów Stanów Zjednoczonych. Sowiecka biurokracja nie była zainteresowana promowaniem jakiejkolwiek polityki rewolucyjnej w Iranie, a partia Tudeh posłusznie realizowała politykę opartą na założeniu, że warunki w Iranie nie są jeszcze dojrzałe do rewolucji socjalistycznej. Ich perspektywą była „rewolucja demokratyczna”, czyli rewolucja burżuazyjna. To wyjaśnia, dlaczego poszukiwali „postępowej burżuazji”, którą miał wspierać ruch robotniczy.
Faktem jest, że w Iranie nie istniała taka klasa. Burżuazja na arenie międzynarodowej już dawno straciła wszelkie postępowe konotacje, jakie mogła mieć w odległej przeszłości historycznej. Niemniej jednak partia Tudeh nalegała na tę politykę, co wyjaśnia, dlaczego zaczęła przedstawiać ajatollahów jako „postępowych”. Ponieważ organizacje klasy robotniczej, a w szczególności sama partia Tudeh, nie zorganizowały oddolnej opozycji w ramach ruchu robotniczego, głosy sprzeciwu znalazły wyraz w meczetach.
Islamskie duchowieństwo weszło w konflikt z reżimem w związku z wywłaszczeniem jego ziem przez szacha. Kler zaczął wyrażać w meczetach protest, który połączył się z prawdziwym masowym sprzeciwem, który narastał wśród ludzi pracy. Tudeh, ogłaszając islamskie duchowieństwo postępowym, wzmocniło wizerunek ajatollahów w oczach mas, nadając im niemal lewicową otoczkę.
W ten sposób rewolucja została zdławiona, a jej miejsce zajęła kontrrewolucja ajatollahów. Reakcyjne islamskie duchowieństwo musiało początkowo działać ostrożnie, ponieważ ruchu, który wybuchł oddolnie, nie dało się stłumić za jednym zamachem. Robotnicy nadal mieli swoje organizacje, a rewolucyjny zapał nadal był żywy.
Ruch, który rozpoczął się w 1977, doprowadził do obalenia szacha w 1979 i trwał do 1981, kiedy to nowy islamski reżim poczuł się silniejszy i ostatecznie zniszczył go w 1983. W tym samym roku reżim przystąpił do delegalizacji partii Tudeh, mimo że to właśnie ona przyczyniła się do nadania ajatollahom aury postępowości. Nie było w tym nic nowego. Ile razy w historii widzieliśmy, jak reformatorzy i stalinowcy powstrzymywali masy, by później sami zostać surowo represjonowani przez reżimy, którym pomogli się utrzymać?
W ten sposób ajatollahowie, pod pozorem „obrony rewolucji”, przeprowadzili systematyczną kontrrewolucję, niszcząc wszelkie autentyczne przejawy władzy robotniczej i demokracji robotniczej, a następnie stopniowo budowali despotyczny reżim, w którym przetrwał kapitalizm, a wszystkie rzeczywiste prawa demokratyczne zostały zniesione.
Irańscy robotnicy zapłacili wysoką cenę za politykę przyjętą wówczas przez kierownictwo partii Tudeh. Wielu najlepszych robotników i młodych ludzi straciło życie w więzieniach ajatollahów, było torturowanych, a następnie brutalnie zamordowanych. Cała klasa robotnicza zapłaciła cenę utraty prawdziwych organizacji, które powstały w wyniku rewolucji. To, co zaczęło się jako prawdziwy ruch klasy robotniczej, socjalistyczna rewolucja w trakcie tworzenia, zostało niestety przejęte przez fundamentalistycznych mułłów.
Dzisiaj, trzydzieści lat później, Iran ponownie stoi w obliczu rewolucyjnych wstrząsów. W ostatnich latach byliśmy świadkami kilku fal protestów studenckich i wielu bojowych strajków. Islamski reżim nadal sprawuje władzę, ale jego kontrola osłabła. Irańska gospodarka stoi w obliczu poważnego kryzysu, zwłaszcza teraz, gdy ceny ropy gwałtownie spadły. Reżim ma mniejszą swobodę działania niż w przeszłości.
Istnieje również zupełnie nowe pokolenie pracowników i studentów. Większość ludności Iranu urodziła się po rewolucji z 1979 roku. Ale właśnie dlatego młodsze pokolenie musi przyswoić sobie lekcje przeszłości. Pokolenie to straciło wszelkie złudzenia co do islamskiego duchowieństwa, które mogło istnieć w przeszłości. Duchowni ci, którzy przywłaszczyli sobie symbolikę rewolucji z 1979 roku, by następnie zdradzić wszystko, co rewolucja reprezentowała, są obecnie znienawidzeni przez masy. To tylko kwestia czasu, zanim nowa rewolucyjna fala walki obali ich z władzy.
Podczas gdy w 1979 roku ajatollahowie byli w stanie przedstawić się jako alternatywa dla szacha i wspierających go imperialistów, tym razem nie będą w stanie oszukać ludzi. Islamski fundamentalizm jest całkowicie reakcyjny, a reżim w Iranie jest tego dowodem dla wszystkich.
Pracownicy i młodzież, którzy zmobilizują się podczas kolejnej irańskiej rewolucji, mogą zwrócić się tylko w jednym kierunku – ku ideom prawdziwego marksizmu. Dlatego dzisiaj przypominamy naszym czytelnikom o dwóch kluczowych artykułach, które pojawiły się na naszej stronie internetowej.
Jednym z nich jest artykuł „Rewolucja irańska” napisany przez Teda Granta w lutym 1979, który wyjaśnia, w jaki sposób znienawidzony reżim szacha został obalony przez rewolucję robotniczą, ale następnie przejęty przez fundamentalistycznych mułłów.
Drugi artykuł to „Rewolucja i kontrrewolucja w Iranie: marksistowska perspektywa”. Został on napisany w 1983 roku przez HKS, Irańską Socjalistyczną Partię Robotniczą, która aktywnie uczestniczyła w rewolucji. Zawiera on doskonałą analizę całego procesu. Druga część artykułu dotyczy powstania ruchu rewolucyjnego w Iranie w 1978 oraz tego, w jaki sposób siły kontrrewolucyjne skupione wokół Chomeiniego zdołały przejąć całość władzy, głównie z powodu niepowodzenia partii lewicowych w opracowaniu strategii rewolucyjnej.
Ucząc się na błędach przeszłości, nowe pokolenie robotników i młodzieży w Iranie może przygotować się na nadchodzący okres. Historia daje nową szansę. Nie można jej zmarnować!